Powoli przyzwyczajam się
Do swej nieobecności
Powoli przyzwyczajam się
Do swej bezradności i tak
Czasem sobie myślę że
Lepiej byłoby gdyby nie było mnie
A może nie
A może właśnie mylę się
I tak sobie myślę że
Wszystko czego pragnę czego chce
Spala się
Zanim wyciągnę po to ręce
Spala się
I tylko jedno tylko proszę cie
Odpocznijmy
Połóżmy się
Zapomnijmy
Powoli przyzwyczajam się
Do swej nieobecności
Powoli przyzwyczajam się
Do swej obojętności i tak
Czasem sobie myślę że
Lepiej byłoby gdyby nie było cię
A może nie
A może właśnie mylę się
I tak sobie myślę że
Wszystko czego pragniesz czego chcesz
Spala się
Zanim wyciągniesz po to ręce
Spala się
To tylko jedno tylko proszę cię
Odpocznijmy
Połóżmy się
Zapomnijmy
Nigdy bym tutaj nie przyszedł
gdyby nie ty
ciebie jeszcze nie ma
Przecież miałaś tutaj być
Parę osób wchodzi
Parę osób wychodzi
Znajome zawroty głowy
I wszystkie głosy
zmieniają się w jeden głos
I wszystkie twarze
zmieniają się w jedną twarz
Pokój, przedpokój, korytarz, okno
Patrzę na zegarek
kolejny raz
Tylko dla ciebie tu przyszedłem
Tylko dla ciebie tu jestem
Jest coraz później
i nawet nie wiem,
dlaczego jeszcze
stąd nie wyszedłem
Stoję pod ścianą,
nie rozmawiam z nikim
Otwieram okno,
oddycham zimnym powietrzem
Tu wszystkie głosy
zmieniają się w jeden głos
Tu wszystkie twarze
zmieniają się w jedną twarz
Mija godzina
potem jeszcze dwie
Nikt na ciebie nie czeka
oprócz mnie
Tylko dla ciebie tu przyszedłem
Tylko dla ciebie tu jestem
Czas
Nie leczy ran
Świat
Do wesela się zagoić miał
Niby jest bezpieczniej a jednak czegoś brak
W tym toksycznym bałaganie ani my ani wy
Nie mamy szans
Nic tu po nas nie takiego
Nic tu po nas nic wielkiego
Świat
Nie nabrał barw
Czas
Coraz rzadziej patrzy w oczy nam
Niby jest wygodniej a jednak czegoś brak
W tym atomowym bałaganie ani my ani wy
Nie mamy szans
Nic tu po nas....