nie puszczę cię
nigdzie sama stąd nie pójdziesz
zostaniesz tu
ja będę czekał aż uśniesz
ale to nie wszystko
wyspowiadasz się
jeszcze przed snem chce cię mieć czystą
ale to nie wszystko
wydrylujesz śliną mnie
otoczysz sprężystą łydką
ale to nie wszystko
upadniemy razem tak
jak jeszcze nigdy nisko
ale to nie wszystko
bo zanim zgasną resztki dnia
zanim anioły się przyśnią
zanim nasze ciała wyschną
powtórzymy wszystko
od kiedy ropą goją się rany
od kiedy na polany zielone wyszły barany
motyle trotylem pachną jak nigdy
od kiedy niebiosa na czubku nosa mamy
czy nie czujesz że
jakoś tak
do siebie bliżej nam
od kiedy rosa zaiskrzyła prochem
od kiedy ziemia zalotnie błyszczy błotem
od kiedy wsie obrzeżone miną
od kiedy wiemy że te dni prędko nie przepłyną
czy nie czujesz…
od kiedy wiosna strzeliła nam wojną
od kiedy bombami pulchnieją stragany
od kiedy ślina nasza smakuje ołowiem
od kiedy ropą goja się rany
czy nie czujesz…
Świat...
nie kończy się na ich słowach
nie kończy się na ich szeptach
nie słyszysz gdy nie chcesz
i śmiejesz się prosto w twarz!
Zrozum to wreszcie!
i zrozum to wreszcie!
że świat...
nie kończy się na ich gestach
nie kończy się na ich podniesionych rękach
nie ważne się żadne słowa
nasza miłość jest piękna x2
Zrozum to wreszcie!
i zrozum to wreszcie!
że świat...
nie kończy się na ich gestach
nie kończy się na ich szeptach
nie słyszysz gdy nie chcesz
więc śmiejesz się prosto w twarz
Zrozum to wreszcie
i zrozum to wreszcie
że świat
nie kończy się na pirnamencie
nie krąży tylko po najwyższych piętrach
nie liczy się nic
liczą się przyspieszone tętna x2
Zrozum to wreszcie
i zrozum to wreszcie
Zrozum to wreszcie!
nie ważne są żadne słowa
nasza miłość jest piękna
I zrozum to wreszcie
nie liczy się nic
liczą się przyspieszone tętna
I zrozum to wreszcie x4