Zapisz swoję ulubione piosenki Happysadu

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




W takie wieczory jak ten, mógłbym pisać listy, 

mógłbym pisać wiersze, mógłbym być na mieście,
bo kto by zgadł, że odejdziesz po tym co przeszliśmy,
jakie mieliśmy szczęście,
no, ale nie jest mi tu ciszej czy puściej,
czy nawet smutniej
no może tylko rzadziej patrzę w lustro, gdy zakładam dżinsy

Wcale się nie boję kobiet
sam sobie mogę strzelić w głowę
sam sobie chcę zniszczyć swoje życie
nie chcę twoich rąk, ty siadaj obok

I chyba jestem już inny, jakiś taki silny,
bardziej odważny, mobilny
bo takie mamy czasy i takie mamy dni,
a kiedy depiluję brwi dzwonek do drzwi,
to znowu Ty
znów przebiegają myśli, bo kto by wyśnił,
że wrócisz, że będziesz
a Ty mówisz mi: zapomniałam szminki

Wcale się nie boję kobiet
sam sobie mogę strzelić w głowę
sam sobie chcę zniszczyć swoje życie
nie chcę twoich rąk, ty siadaj obok
wiem, że potrafisz zrobić to jak należy się
nie chcę twoich rąk, nie chcę twoich rąk
ja sam, ja sam,
już wiem


Jak minął dzień nie pytam 

I tak widzimy się rzadko
To już chyba rok
Odkąd na ciebie nie patrzę

Raczej nie podajemy sobie rąk
Raczej nie pokazujemy palcem
Raczej mało obchodzimy się
nawzajem

My dzieci dekadentów
Córki synowie rozpusty
Alkohol mamy od zawsze we krwi
Rozum genetycznie struty

Raczej nie życzymy nikomu źle
Raczej nikomu dobrze
Raczej siedzimy na dachach
Bawimy się powietrzem

Nostress - myślę tylko o sobie...
Podróże z i pod prąd
Niekończące się nigdy
Taka nasza wolna śmierć
Ziarno nienawiści

Raczej nigdy nie będzie lepiej
Raczej nigdy nie było źle
Raczej już zostanie
Tak jak jest

Wokół szemrzą polityczne wszy
Wokół rozprzestrzenia się gaz
Pani z ekranu straszy palcem
Jak to mało obchodzi nas

Raczej nigdy nie będziemy tym
Kim raczej chcielibyśmy być
Raczej siedzimy na dachach
Bawimy się w powietrze

Nostress - myślę tylko o sobie



próbuję otworzyć oczy huk rozlepianych powiek wiruje mi w głowie 

powietrze jakieś takie cięższe chłepcę je chłepcę powoli na zewnątrz i do środka
chyba już pójdę tyłek przymarzł mi do schodka
pierwsza myśl - o matko boska druga myśl - o ja idiotka

i znowu zamieszanie na chacie
i znowu zarzygane żółcią szmaty
znowu tępa próba żyletki
znowu wpierdol od taty

już czwarta rano jak ten czas dziwnie leci
jeszcze się ziemia trochę przekręci i znowu zaświeci słońce
o jak mi niedobrze ciągle w głowie słyszę głosy
rozczochrane myśli odklejone paznokcie połamane włosy
chyba już pójdę a wcale mi się nie chce
burdel w mej głowie jak w damskiej torebce

i znowu…