Zabierz mnie na drugą stronę...
Zabierz mnie gdzie wszystko ma swój sens...
Gdzie wszystko ułożone... jak policyjny pies.
To koniec... Zabiliśmy w sobie wszystko.
To koniec... Mogliśmy więcej, przykro.
Pchnij mnie kuchennym nożem, wypuść na mnie swoje lwy, ja nie chcę więcej biec w ogonie, wolę z przodu tak jak Ty...
To koniec... Zabiliśmy w sobie wszystko.
To koniec... Mogliśmy więcej, przykro.
...
To koniec... Zabiliśmy w sobie wszystko.
To koniec... Mogliśmy więcej, przykro.
Wszyscy razem w jedną stronę...
Wszyscy razem niema czego się bać, śpiewajmy tonem wyzwolonym: sia laj laj laj laj la.
To koniec... Zabiliśmy w sobie wszystko.
To koniec... Mogliśmy więcej, przykro.
nie puszczę cię
nigdzie sama stąd nie pójdziesz
zostaniesz tu
ja będę czekał aż uśniesz
ale to nie wszystko
wyspowiadasz się
jeszcze przed snem chce cię mieć czystą
ale to nie wszystko
wydrylujesz śliną mnie
otoczysz sprężystą łydką
ale to nie wszystko
upadniemy razem tak
jak jeszcze nigdy nisko
ale to nie wszystko
bo zanim zgasną resztki dnia
zanim anioły się przyśnią
zanim nasze ciała wyschną
powtórzymy wszystko
Popatrz! To twoja ojczyzna...
Na lewym boku krew, na prawym blizna
Ona leży tu, już jakiś czas
Taka niewinna...
Nieruchoma z zimna twarz
Ona jeszcze oddycha,
Jeszcze...
Ona jeszcze oddycha,
Jeszcze...
Pomóż jej! Pomóż jej wstać!
Pomóż jej! Pomóż jej wstać!
Posłuchaj! Jej może ostatnich słów...
Wypływających na zapadnięty brzuch
Czy słyszysz? Czy słyszysz to?
Taka niewinna...
Usta zmarznięte na kość
Ona jeszcze oddycha,
Jeszcze...
Ona jeszcze oddycha,
Jeszcze...
Pomóż jej! Pomóż jej wstać!
Pomóż jej! Pomóż jej wstać!
Nie przejmuj się maleńka!
Poniosą Cię na rękach, w objęciach i...
Możesz czuć się wielka... wielka!
Nie przejmuj się maleńka!
Poniosą Cię na rękach, w objęciach i...
Możesz czuć się wielka... wielka!
Nie przejmuj się maleńka!
Poniosą Cię na rękach, w objęciach i...
Możesz czuć się wielka... wielka!