Tak się boję o siebie 

Że zostanę sam
O swój psychiczny stan

Tak się boję o siebie
Że zostanę sam
O swój psychiczny stan

Tak się boję o siebie
Skąd to wiedzieć mam
Co to może się stać

Bo tyle siebie znam
Ile z ust twych usłyszę
Ile obliczę sam z czarnych plam życiorysu

Bo tyle siebie znam
Ile z ust twych usłyszę
Ile obliczę sam z czarnych plam życiorysu

Bo tyle siebie znam
Ile z oczu twych wypatrzeć zdołam
Ile zrozumiem szeptu pod stołem

Tak sie boję
Tak sie boję
Tak sie boję
Tak sie boję


O jak ja kocham to miejsce,

tu jest tyle policji,
czuje się bezpiecznie.
Kochanie czemu szepczesz?
Możemy być spokojni,
opuśćmy ręce, opuśćmy ręce.

Czego chcieć więcej?
Prócz tego co mam,
prócz tego za czym stoję w kolejce od lat.
No czego chcieć więcej?

Bo gdzie tak jak tu z wolna sączą nam się poranki,
leniwie ciekną po szybach zachody słońca.
No czego chcieć więcej?
Ale najważniejsze, to że kiedy zamknę oczy,
kiedy zamknę oczy nic nie zaskoczy mnie.

O jak ja kocham to miejsce...

Czego chcesz więcej?
Prócz tego co masz,
prócz tego co mogę dać ci w podzięce,
za kilka tych lat.
No czego chcesz więcej?

Bo gdzie tak jak tu kapryśnie kosmacą się myśli,
przez pozamykane drzwi,
i garną się tłuste dni.
No czego chcesz więcej?
No ale najważniejsze, to że kiedy zamkniesz oczy,
kiedy zamkniesz oczy nic nie zaskoczy Cię.

O jak ja kocham to miejsce...

O jak ja kocham to miejsce,
tu jest tyle policji,
czuje się bezpiecznie.
Kochanie przestań wreszcie!
Możemy być spokojni,
[ wrócimy tu jeszcze ] x3

[ O jak ja kocham to miejsce
wrócimy tu jeszcze. ] x 3
O jak ja kocham to miejsce...