To co że jestem niski

To co że nie jestem bystry
To co że w uczuciach swych chwiejny
To co że beznadziejny

Schizofreniczny taniec...

To co że jestem inny
To co że nie widzę tyle co wszyscy
To co że nie czuję tego co myślisz
To co - po co mi to wszystko mówisz

Schizofreniczny taniec...

Cisza płacz krzyk słów szaniec

Schizofreniczny taniec...


znasz to z opowieści mych 

te stare bramy w które nie włazi nikt
miejsca na których świat zdaje się oszczędzać
te same zbrodni motywy trochę różne narzędzia

tu strach bokiem przemyka
miedzy chwilą a chwilą
ciszy usta zatyka

znasz to z gazet i z tv
te same twarze których nie trawi nic
postacie których nie sposób nie spamiętać
aż swędzi ręka to samo od lat tu pałęta się

wstyd tu twarz swą zakrywa
czerwoną jak wino
między kolana łeb wpycha

znasz to z mądrych starych ksiąg
pieprzona duma w sumie nie wiadomo skąd
kochanie raz jeszcze przemyśl to
zostajemy przeczekamy czy uciekamy stąd

tu strach bokiem przemyka
miedzy chwilą a chwilą
ciszy usta zatyka
tu wstyd twarz swą zakrywa
czerwoną jak wino
między kolana łeb wpycha
to miejsce na mapie
tu gdzie kończy się papier
gdzie farba się zmywa

Polska się nazywa