I czy wrócisz tu? 

I czy aby na pewno?

Przecież tam jest Dolar
Przecież tam jest Euro
Czy Twe serce Ci
Czasem jeszcze żal ściska?
Przecież tam jest chleb
Przecież tam są igrzyska

Przecież tam jest Dolar
Przecież tam jest Euro
Przecież tam jest metal i szkło
Przecież tam jest jedwab
Co nam obca wzięła
Odbierzemy przeto

Więc czy wrócisz tu?
I czy aby na pewno?

I czy wrócisz tu?
I czy aby na pewno? x3

I czy aby na pewno? x2


Znowu wracasz do domu styrana 

Znowu cię widzę na kolanach
Znów nie pytam gdzieś była
Skąd żeś wróciła

Tępo patrzysz po ścianach
Tępo patrzysz po ścianach
A ja znikąd sie więcej nie dowiem
Niż z oczu twych
I powiek
Zaciśniętych do krwi warg
Możesz milczeć sobie

Znowu budzisz się rano styrana
Znowu cię widzę na kolanach
Znów nie pytam co sie śniło
Co tam słychać

Tępo patrzysz po ścianach
Tępo patrzysz po ścianach
A ja znikąd się więcej nie dowiem
Niż z oczu twych
I powiek
Z zaciśniętych do krwi warg
Możesz milczeć sobie
Możesz milczeć sobie

Znikąd sie więcej nie dowiem
Niż z oczu twych
I powiek
Zaciśniętych do krwi warg
Możesz milczeć sobie

Nic mi więcej nie powie
Niż wzruszone ramię
I dłonie
Przestępujące ciało z nogi na nogę
Możesz milczeć sobie
Możesz milczeć sobie
I tak wiemy oboje