Przechodzisz jak co dzień na drugą stronę miasta
Nie oddychasz by nie zbudzić czarta
On raczej nie śpi tu w noc
Ma parę rąk do pomocy
Ale krok za krokiem
Niesie cię pozytywna myśl że nie jest źle
że wszystko ma jakiś sens
Wszystko to gra
Gra luster i światła
Nie mrugasz by nie rozdrażnić tym lwa
On raczej nie śpi tu w noc
Ma parę noży do pomocy
Ale krok za krokiem
Niesie cię pozytywna myśl że nie jest źle
że wszystko ma jakiś sens
Chowasz się na tym samym zakręcie
Nie ma co, nie jesteś dzieckiem szczęścia
Nie plujesz nigdy pod wiatr,
nigdy nie patrzysz psu w oczy
O nic nie pytasz
Niesie cię pozytywna myśl że nie jest źle
że wszystko ma jakiś sens
Spoza chmur i rzek
Wyłania się nareszcie, szara śmierć
Ostatni blok w naszym mieście
I chociaż nie śpi tu nikt
ktoś znowu z okna wyskoczył
Krok za krokiem...
Ostatni raz widziałem Cię
Zaraz przypomnę sobie gdzie
To było chyba na mieście
Chwaliłaś się biletem do Szwecji
To że stałem z boku już nie liczyło się
A miało być tak pięknie
Miało nie wiać w oczy nam
I ociekać szczęściem
Miało być "sto lat! sto lat!"
Ostatni raz pisałem że
Pamiętam była jeszcze zima
Że tylko to, no wiesz, liczy się
Że zaufanie to taka czarna świnia
W dzień jest, w nocy nie ma
A miało być tak pięknie
miało nie wiać w oczy nam
i ociekać szczęściem
miało być "sto lat! sto lat!"
A miało być tak pięknie
miało nie wiać w oczy nam
i ociekać szczęściem
miało być "sto lat! sto lat!".
Miało być tak pięknie
miał się nam nie kurczyć świat
ale przede wszystkim
miało być "sto lat! sto lat!"
Czas
Nie leczy ran
Świat
Do wesela się zagoić miał
Niby jest bezpieczniej a jednak czegoś brak
W tym toksycznym bałaganie ani my ani wy
Nie mamy szans
Nic tu po nas nie takiego
Nic tu po nas nic wielkiego
Świat
Nie nabrał barw
Czas
Coraz rzadziej patrzy w oczy nam
Niby jest wygodniej a jednak czegoś brak
W tym atomowym bałaganie ani my ani wy
Nie mamy szans
Nic tu po nas....